Przed nami kolejny sezon zimowy, a wraz z nim wizja śnieżnego szaleństwa. Jak co roku, wielu Polaków decyduje się na zagraniczny wyjazd do górskich kurortów. Najpopularniejsze miesiące na tego typu wyjazdy to styczeń, luty, listopad oraz grudzień. Statystyki podają, że w 2007 roku w przeciągu tych czterech miesięcy blisko 13 milionów naszych rodaków spędziło krótki urlop w górach za granicą.
Gdzie jechać
Do najpopularniejszych krajów wybieranych na miejsce zimowego wypoczynku należą: Niemcy, Słowacja, Czechy, Austria i Włochy. Jeździmy do nich, bo właśnie tam są najlepiej przygotowane długie trasy narciarskie, często położone w malowniczych okolicach. Nie brak również dobrze zorganizowanego zaplecza hotelarsko-rozrywkowego. Blisko 33% Polaków decyduje się na zakwaterowanie w hotelu, pensjonacie lub zajeździe (źródło: Polski Instytut Turystyki).
Właśnie w tych krajach dopisuje zimowa aura, czego coraz częściej nie można powiedzieć o polskich górach, gdzie pokrywa śnieżna jest niewystarczająca lub po prostu jej nie ma.
Najczęściej odwiedzane austriackie regiony górskie to: Tyrol, Karyntia, Salzburg, od kilku lat ogromne oblężenie przeżywa także Kaprun. W Niemczech najchętniej odwiedza się góry w Schwarzwaldzie (Bawaria), Harzu oraz region Zugspitz, a we Włoszech prowincję Trydent, Lombardię czy Południowy Tyrol. Regiony te urzekają pięknymi widokami, a także wielością tras narciarskich i profesjonalną obsługą turystów.
Sporty zimowe – ryzykowna przyjemność
Narciarstwo, snowboarding, piesze wędrówki górskie to najczęściej uprawiane sporty zimowe. Każdy sport wymaga od nas przygotowania kondycyjnego, sprzętowego, a także konieczności ubezpieczenia się od ewentualnych wypadków.
Zimowe szaleństwo – dając nam radość, relaks, tężyznę fizyczną – stwarza również ryzyko wypadków i kontuzji.
Niestety, statystyki pokazują, że co roku turyści ulegają wielu wypadkom na górskich stokach. Złudzenie, że na nartach carvingowych może się nauczyć jeździć każdy i to w kilka dni, a także brak wyobraźni, nadmierna prędkość, alkohol, jazda bez kasku, brak przygotowania fizycznego i coraz większa liczba osób uprawiających sporty zimowe (a więc tłok na stokach) – to wszystko bez wątpienia ma wpływ na stale zwiększającą się liczbę osób poszkodowanych.
Do najczęstszych kontuzji, jakie przytrafiają się entuzjastom jazdy na nartach czy snowboardzie należą: złamania kończyn, wstrząsy mózgu, bolesne upadki z wysokości, skręcenia kończyn. Częste są również wypadki poza wyznaczonymi trasami, czy też przysypania lawinami.
Niestety, pomimo wieloletniej walki służb ratowniczych o wprowadzenie obowiązkowych kasków narciarskich dla wszystkich użytkowników stoków, dalej musimy liczyć na zdrowy rozsądek narciarzy. Czy trzeba dużej wyobraźni, by sobie uzmysłowić, jakie obrażenia możemy odnieść lub komuś zadać (!), gdy tej ochrony na głowie zabraknie?
Większość wypadków jest trudna do przewidzenia, a w leczeniu kosztowna… zaskakująco kosztowna. Pamiętajmy także, że w takich krajach, jak Austria, Słowacja, czy Czechy ratownictwo górskie jest odpłatne!
Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego – co to takiego
Aby nie płacić z własnej kieszeni, niezbędnym minimum, w jakie powinniśmy się zaopatrzyć, jest oferowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ).
Jest to dokument, który od 1 stycznia 2006 roku potwierdza nasze prawo do korzystania z darmowej opieki medycznej w takich krajach, jak: Austria, Belgia, Bułgaria, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Szwecja, Węgry, Wielka Brytania, Włochy.
Dzięki temu dokumentowi korzystamy z opieki zdrowotnej w danym kraju dokładnie na takich samych zasadach, jak jego rodowici obywatele.
Aby otrzymać Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, należy być przede wszystkim ubezpieczonym w Polsce w NFZ oraz złożyć odpowiedni wniosek w Wojewódzkim Oddziale lub w Delegaturze Narodowego Funduszu Zdrowia właściwych ze względu na miejsce zamieszkania.
Stosowny wniosek można otrzymać bezpośrednio w Oddziale lub Delegaturze, albo pobrać go ze strony internetowej NFZ (www.nfz.gov.pl). Karta ta wydawana jest na okres 6 miesięcy, na jej uzyskanie nie czeka się dłużej niż 7 dni. Karta uprawnia do korzystania w innych państwach z opieki tylko tych placówek medycznych, które działają w ramach powszechnego systemu ochrony zdrowia.
NFZ ostrzega – EKUZ nie wystarczy
Co ciekawe, na stronach NFZ, w dziale „Wyjeżdżam do…”, w opisie zasad korzystania ze służby zdrowia w danym kraju, na czerwono widnieje takie ostrzeżenie:
UWAGA!
EKUZ nie zapewnia pokrycia kosztów transportu medycznego do Polski oraz obowiązujących w Austrii opłat za świadczenia medyczne, dlatego aby uniknąć obciążenia tymi kosztami wskazane jest wykupienie dodatkowego prywatnego ubezpieczenia.
Za leczenie w prywatnych placówkach medycznych pacjenci muszą płacić sami. W większości państw europejskich publiczne placówki medyczne pobierają za leczenie pewne opłaty. Dotyczy to cudzoziemców posiadających EKUZ w takim samym stopniu, jak obywateli danego państwa.
W takich sytuacjach nawet EKUZ nie zwalnia z poniesienia pewnych kosztów leczenia. Dlatego też warto – niezależnie od posiadania EKUZ – wykupić przed wyjazdem komercyjne ubezpieczenie turystyczne.
Gdzie kupić ubezpieczenie i co z nim zrobić?
Na rynku ubezpieczeniowym w okresie wzmożonych wyjazdów na zimowy wypoczynek nie brakuje różnych ofert polis.
Nie zawsze najtańsza polisa jest najlepszą inwestycją, ponieważ może ona nie obejmować wszystkich wymienionych poniżej elementów, bądź limity, do których obowiązuje ubezpieczenie, są zdecydowanie za niskie w stosunku do rzeczywistych kosztów i potrzeb.
Dlatego nie oszczędzajmy na dobrym ubezpieczeniu – posiadanie takowego z pewnością przyczyni się do podwyższenia komfortu naszego wypoczynku.
Polisa turystyczna powinna obejmować następujące elementy:
-
KL – koszty leczenia,
-
koszty transportu i repatriacji,
-
koszty poszukiwania i ratownictwa górskiego,
-
NNW – Następstwa Nieszczęśliwych Wypadków,
-
OC za szkody wyrządzone osobom trzecim,
-
ubezpieczenie sprzętu sportowego
-
usługi assistance.
Obecnie samo kupno ubezpieczenia nie jest skomplikowane ani czasochłonne, ponieważ można je dostać także przez Internet. Polisę otrzymujemy na e-mail zaraz po zapłaceniu składki. Należy ją wydrukować i mieć przy sobie.
Często także na telefon komórkowy wysyłany jest podsumowujący SMS, w którym mamy podany numer ubezpieczenia, a także telefon do Centrum Pomocy Ubezpieczyciela.
Przed wyjściem na stok zadbajmy o to, aby każdy ubezpieczony miał przy sobie numer polisy, a także numer do Centrum Pomocy.
W razie lżejszych kontuzji, należy od razu zadzwonić do Ubezpieczyciela i poinformować o wypadku. Centrum alarmowe stworzone zostało również po to, by udzielić wszelkiej możliwej pomocy zaraz po zdarzeniu (np. wskazanie najbliższego lekarza, powiadomienie rodziny o zdarzeniu).
Co powinieneś wiedzieć o swojej polisie
Przy wyborze i kupnie polisy powinniśmy dokładnie sprawdzić zakres ubezpieczenia, np. czy koszty leczenia na 10.000
Euro na pewno są wystarczające w danym państwie, a także przeczytać informacje dotyczące sytuacji, w których ubezpieczyciel może odmówić nam wypłaty odszkodowania, np.:
-
czy ubezpieczenie OC obejmuje swoją ochroną wypadki na stoku narciarskim,
-
czy trzeba wykupić dodatkową opcję – uprawianie sportów podwyższonego ryzyka, by polisa uwzględniała także wypadki na nartach,
-
co obejmuje ubezpieczenie sprzętu sportowego (często polisa w ogóle wyłącza sytuacje, które nas najbardziej interesują – kradzież i zniszczenie na stoku).
Do innych – standardowych wyłączeń (czyli tego, czego ubezpieczenie nie obejmuje) należą m.in.:
-
wypadek spowodowany lub poniesiony na stoku narciarskim pod wpływem alkoholu,
-
jazda poza wyznaczonymi trasami narciarsko-snowboardingowymi,
-
kradzież sprzętu sportowego pozostawionego bez opieki (np. przed barem).
Należy zatem dokładnie czytać wytyczne umieszczane w polisie – jest to szczególnie ważne w przypadku, gdy zdarzy się wypadek i będziemy zmuszeni wyegzekwować zagwarantowane polisą prawa. Suma ewentualnych kosztów leczenia powinna być dostosowana do regionu kraju, do którego wyjeżdżamy – nie żałujmy wysokiej kwoty ubezpieczenia, aby wystarczyło nam pieniędzy w momencie, gdy będziemy mieć kłopoty ze zdrowiem.
Wiele towarzystw ubezpieczeniowych oferuje nam polisy, które gwarantują zwrot kosztów leczenia, ale dopiero po przyjeździe do Polski.
Trzeba więc zachować wszelkie rachunki i faktury, a podczas wyjazdu mieć odpowiednią kwotę pieniędzy, która zostanie nam zwrócona po powrocie.
Kwestia dodatkowego ubezpieczenia jest istotnym i nie tak banalnym elementem naszego wyjazdu zimowego. Pakując walizki i myśląc o szaleństwach, jakim oddamy się podczas naszego pobytu w górach, włóżmy do torby dokument gwarantujący nam pomoc i pokrycie wydatków w razie nieszczęśliwego wypadku – polisę turystyczną.
Paulina Pazdyka